Projektowanie to nie praca, to pasja.
W zeszłym miesiącu, między dwoma wyjazdami, nową kolekcją, nową książką i przygotowaniem jej telewizyjnego show, które rozpoczęło się pod koniec września, brytyjska dekoratorka i projektantka wnętrz Kelly Hoppen wylądowała w Paryżu podczas targów Maison & Objet. Trudno przegapić tak wspaniałą okazję do spotkania z tą, która narzuciła swój szykowny i bardzo wyrafinowany styl na całym świecie…
Jak zostałeś projektantem?
Byłem bardzo młody, kiedy zaczynałem ten zawód. Miałem tylko 16 i pół roku! Z drugiej strony zawsze kochałem wszechświat domu, zawsze miałem go we krwi. W rzeczywistości w mojej ostatniej książce opowiadam o domu mojej babci i pasji mojej mamy do projektowania. Kiedy więc zaproponowano mi pierwszą pracę, po prostu rzuciłem szkołę i zacząłem ją wykonywać!
Jak wygląda typowy dzień, gdy masz na imię Kelly Hoppen?
Codziennie wstaję o 6.30, żeby przez godzinę uprawiać sport do 7.30. Potem jem obiad, potem idę do pracowni. Czasami wyznaczam cały dzień, a czasami przechodzę od spotkania do spotkania. Ale niedługo będę miał dodatkowy program telewizyjny w moim harmonogramie! To moja autorska wystawa „Superior interiors”, która dotyczy głównie designu! Rozpocznie się 27 września iz pewnością będzie emitowany również we Francji.
Jesteś niestrudzony na poziomie pracy. Napisałeś książki, udekorowałeś apartamenty, hotele, kabiny pierwszej klasy British Airways, a teraz masz nawet zamiar zaprezentować swój program telewizyjny! Jakie są Twoje codzienne inspiracje?
Inspirują mnie moi klienci. Pracuję w około 50 krajach na całym świecie, wiele w Azji, na Bliskim Wschodzie, w Europie i Stanach Zjednoczonych, więc każdy z nich jest inny. Inspirują mnie do wymyślania pomysłów, a ja z kolei ich inspiruję. To ślub!
Jakie są powody, dla których Twoi klienci wybierają Cię jako projektanta?
Po pierwsze dlatego, że mam wieloletnie doświadczenie, a po drugie dlatego, że ludzie mówią o mnie, że dobrze desygnuję, ale też, że jestem bardzo oddany w czasie. Wyznaczam sercem. Kocham swoją pracę tak bardzo, że moi klienci muszą to poczuć! To nie praca, to pasja.
Czy możesz nam opowiedzieć o swojej nowej kolekcji?
To kolekcja, która pozostaje w duchu mojego projektu. Nie chodziło o zmianę stylu, ale po prostu o dodanie nowych modeli, sof, foteli, stolików kawowych i łóżek. Istnieje wiele rzeczy w stylu vintage, które ponownie pojawiły się w nowoczesnej odsłonie. Wyjazd na targowiska vintage zainspirował mnie do mieszania materiałów i faktur, tworząc w ten sposób kombinacje z drewnem, stalą, skórą czy lnem.
Czy masz miejsce kultu?
Plaża ! (śmiech). W rzeczywistości jest tysiąc miejsc, które lubię. Lubię podróżować. W przyszłym tygodniu jadę do Szanghaju, potem do Tajwanu i Hongkongu przed wylotem do Rosji, bo mam tam dużo pracy.
Jaką radę dałabyś komuś, kto chce urządzić swoje wnętrze?
Po pierwsze, może znaleźć niezbędną radę w mojej aplikacji na iPhone'a lub w moich ostatnich 3 książkach, dosłownie napisanych jako instrukcje dekoracji. Uczą, jak odpowiednio oświetlać, urządzać i dekorować wnętrze. Jestem przekonany, że aby osiągnąć pomyślny wynik, ważne jest czytanie i uczenie się. Ale najważniejsze jest zaplanowanie wszystkiego. Nie kupuj! Najpierw miej jasne wyobrażenie o całej sprawie, upewnij się, czego chcesz.
Właśnie wystawiłeś swój obecny dom na sprzedaż. Jak wygląda twoje idealne środowisko?
Wygląda jak ten dom! Ale gdzieś chcę stworzyć coś nowego. Ten dom, który wystawiłem na sprzedaż jest na dwóch piętrach, ja wolę mieć przestrzeń na jednym poziomie. Znalazłem naprawdę duży, bo je lubię! Zamierzam go udekorować w nowym stylu. To stanie się moją kolejną wizją idealnego domu…