Wywiad z Michelem Farrisem, głównym ogrodnikiem Jardin Albert Kahn

Spisie treści:

Anonim

Różne sceny krajobrazowe już istniały, kiedy obejmowałem urząd, ale cały park musiał zostać przywrócony do życia

Finansowy bankier Albert Kahn (1860-1940) zainwestował większość swojej osobistej fortuny w służbę pokojowi i dialogowi między kulturami poprzez tworzenie różnych fundacji. Jego dom i jego czterohektarowy ogród, położony nad brzegiem Sekwany w Boulogne-Billancourt, stanowią poetycką i żywą syntezę, która uświadamia spacerowiczowi harmonijne współistnienie różnorodności. To tutaj Albert Kahn ukształtował swój typowy XIX-wieczny „ogród scen”, utrzymywany dziś przez głównego ogrodnika Michela Farrisa. Ta ostatnia otworzyła drzwi do niezwykłej posiadłości, która każdego dnia zaskakuje gości kojącą atmosferą, sprzyjającą relaksowi i refleksji.

Jakie było twoje pochodzenie przed przybyciem do Jardin Albert Kahn?

Pochodzę z La Ciotat na południu Francji, gdzie w latach 80-tych rozpocząłem działalność ogrodniczą; W tym czasie zajmowałem się kształtowaniem krajobrazu miasta i utrzymaniem dróg. W 1986 roku zostałem na moją prośbę przeniesiony do departamentu Hauts de Seine, gdzie po raz pierwszy odkryłem Ogród Alberta Kahna. Kiedy przyjechałem, na miejscu pracowało czterech pracowników, którzy zajmowali się codziennym ogrodnictwem. Mimo minimalnej konserwacji osiedle miało już wyjątkową atmosferę… i szybko zakochałam się w tym miejscu!

Jak on wygląda dzisiaj?

Ogród pozostał taki, jak zaprojektował go Albert Kahn, z wieloma scenami krajobrazowymi, przywołującymi 5 kontynentów i harmonię między narodami. Odwiedzający najpierw odkrywają Azję, przechodząc przez ogród japoński, a następnie Europę z jej ogrodem francuskim, ogrodem angielskim i lasem Wogezów. Amerykę i Afrykę przywołują cedry Atlas i świerki Colorado, które tworzą las niebieski i las złoty. Spacer kończy się szklarnią i jej bujnymi roślinami, które reprezentują Oceanię. Centralny punkt domeny, ogród francuski rozciąga się przed tą dużą szklarnią, uzupełnioną sadem i ogrodem różanym.

Od przybycia podjąłeś długą pracę remontową…

Rzeczywiście, strona była ogromna! Różne sceny krajobrazowe już istniały, kiedy obejmowałem urząd, ale cały park musiał zostać ożywiony. Początkowo interesowała mnie postać Alberta Kahna, aby lepiej zrozumieć symbolikę jego ogrodu. Rekultywację terenów zewnętrznych rozpoczęto w 1988 r. od renowacji współczesnego ogrodu japońskiego. W 1990 roku kontynuowaliśmy przerabianie innych scen, które odtworzyliśmy, tak jak za czasów Kahna. Ten bardzo precyzyjny projekt wymagał przestudiowania licznych dokumentów archiwalnych i dziesiątek autochromatycznych zdjęć z jego osobistej kolekcji. Szczególne prace podjęto w lesie Wogezów, mocno zniszczonym przez burzę w 1999 roku. Na ogół stale przestawialiśmy poszczególne działki ogrodu w rytm wzrostu roślin. Kolejny projekt dotyczy restauracji japońskiej wioski, na którą składają się dwa tradycyjne domy na palach oraz pawilon herbaciany: domy zostaną rozebrane, oczyszczone, poddane obróbce, a następnie identycznie odbudowane. Następnie zajmiemy się otoczeniem osiedla, którego część działek musi być całkowicie odnowiona.

Jakie są ograniczenia utrzymania takiego ogrodu?

Największa trudność w pracy tego typu ogrodu wiąże się z jego małą powierzchnią… Niemożliwe jest dla nas wniesienie dużych urządzeń mechanicznych w obudowę domeny, dlatego wszystkie prace musimy wykonywać ręcznie. Dbamy o dostosowanie tego „staromodnego” ogrodu do dzisiejszego świata, z poszanowaniem oryginalnej koncepcji: musi być bezpieczny dla dzieci i dostępny dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej. I pomimo swojej historycznej przeszłości nie zapominamy, że jest to przestrzeń życiowa, ewoluująca wraz z porami roku.

Bardzo interesowałeś się japońskimi ogrodami… Jak nauczyłeś się ich aranżacji i pielęgnacji?

Kiedy zacząłem pracować w przestrzeni Alberta Kahna, niewiele wiedziałem o sztuce japońskich ogrodów… Dlatego krótko po inauguracji sceny azjatyckiej w 1990 roku wyjechałem do Japonii na 3 miesiące. Ta podróż całkowicie zmieniła moją wizję tego kraju i ogrodu w ogóle! Odczułem to jako podróż inicjacyjną, która pozwoliła mi zrozumieć japońską kulturę i jej kody, ale także bardzo zaawansowane techniki ogrodnicze stosowane przez japońskich ogrodników. Ich przestrzenie zewnętrzne są prawdziwym odzwierciedleniem życia duchowego, miejscami zachęcającymi do medytacji… Często małe, integrują pojęcie pustki i pełni, co pozwala ewokować wielkość. Symbolika nabiera szczególnego znaczenia i umożliwia obrazowanie natury (wodospady, góry, rzeki…) w innych formach! To zanurzenie w tradycyjnej Japonii w pewien sposób zmieniło moje życie… http://albert-kahn.hauts-de-seine.net/