Spotkanie z Erickiem Gizardem, projektantem i architektem wnętrz

Spisie treści:

Anonim

Być jak dyrygent

Twórca roku w Maison & Objet w 2005 roku wraz z Andrée Putman, Eric Gizard, projektant i architekt wnętrz, prezentuje swoje prace, które są jednocześnie eklektyczne, współczesne i kontrastujące.

Jak zakwalifikowałbyś swoją pracę? Jaka jest twoja rola?

Moja praca to przede wszystkim praca twórcza, która pozwala mi pracować nad bardzo różnymi tematami, a każdy projekt pozwala wzbogacić moją wizję kolejnego tematu. Jest to również zawód ściśle związany z psychologią, ponieważ realizacja projektu, zwłaszcza prywatnego, wymaga wejścia w prywatność ludzi. Trzeba uwieść, uspokoić, ale też umieć odmówić, jeśli prośby nie są zgodne z kreatywną wizją projektu. Moją rolą w agencji jest być jak dyrygent orkiestry, który musi wszystko wiedzieć. Oczywiście trzeba być kreatywnym, umieć przekazać wiadomość zespołom i umieć sprzedać projekt. A potem cała reszta, która spada na kierownika firmy. To dużo.

Jakie są Twoje inspiracje?

W większości przypadków to właśnie w sztuce współczesnej odnajduję swoje formalne inspiracje. Potem podróże i spotkania pozwalają mi zawsze mieć ducha pełnego propozycji.

Przeprojektowałeś kolekcje Cuir au Carré, jak możesz używać skóry w domu?

Obecnie skóra może być używana w dowolnym miejscu w domu, od podłogi do sufitu, a nawet na zewnątrz ze specjalnie przygotowanymi skórami. Przedstawiam nawet na targach Maison & Objet mini kuchnię całkowicie ubraną w skórę z zawsze tymi chromatycznymi i graficznymi badaniami, które założyłem z Cuir au Carré jesienią 2011 roku, kiedy marka powierzyła mi kierownictwo artystyczne.

Jakie są twoje następne projekty?

Różne i różnorodne. Prezentuję dywany w Toulemonde Bochart na wystawie, w Cuir au Carré przedstawiam nowe kreatywne propozycje okładek ściennych w reliefie. W Cristal St Louis przedstawiam dwa nowe modele żyrandoli stworzone z lampy Vibration. Pracuję nad koncepcją sklepu dla rosyjskiego projektanta, a także pracuję dla belgijskiego redaktora tekstylnego.

Czy możesz opowiedzieć nam trochę więcej o swoim wnętrzu?

To otwarta przestrzeń, bez drzwi, tylko moduły separacyjne, które pozwalają na tworzenie stref prywatności. Niektóre meble i oświetlenie, które stworzyłam dla różnych wydawców oraz kilka mebli vintage. A potem dużo ceramiki, którą uwielbiam. Na podłodze stary parkiet, białe ściany i boazeria w sypialni oraz kolorowy podwieszany sufit w kuchni, łazience i garderobie.