Karine Lanny: za kolorowy design

Spisie treści:

Anonim

Monochromia, wspomnienia i doznania

Artystka, projektantka, dekoratorka wnętrz… Karine Lanny to wielopłaszczyznowa samouk. Pasjonatka naturalnych materiałów i kolorów, w 2013 roku założyła swoją markę Monochromic. Narodziły się wtedy Muettes, Divine i Supernova, obiekty i symbole z nowoczesnością, zabawą i offsetem. Co oni mają ze sobą wspólnego? Czasem monochromia, czasem delikatna. Aby dowiedzieć się więcej o inspiracjach projektantki, jej stosunku do koloru i uzyskać cenne rady, zapoznaj się z naszym podszytym emocjami wywiadem.

Profesjonalista w rzemiośle i projektowaniu, w jaki sposób dostałeś impuls do dekoracji wnętrz?

Z zawodu rzemieślnik, dużo tynkowałem wapnem. Specjalizując się w betonie woskowanym, stworzyłam własną paletę kolorów opartą na pigmentach do wszystkich powłok, których używałam z moimi klientami, co wzmocniło mój intymny związek z kolorem. Moi klienci stopniowo prosili mnie o zarządzanie ich wystrojem wnętrz i chcieli powierzyć mi dobór kolorów, faktur, materiałów, czy to na ścianach, podłogach, poduszkach, meblach, zasłonach… Nagle zapragnęłam popracować nad czymś bardziej intymnym, mniejszym niż ogólną dekorację domu i przerzucanie tam wiadomości przez przedmioty, w szczególności zrewidowane we współczesnej wersji. Tak narodził się Monochromatic.

Wspólny wątek Twojej marki, monochromatyczny, obejmuje wszystkie Twoje kreacje. Dlaczego ten wybór?

Jestem bardzo przywiązany do aspektu monochromatycznego, ponieważ uważam, że naprawdę pozostawia swoje miejsce na linii obiektu, na jego projekcie. Nie „ingeruje” w jego ogólny wygląd i geometrię. Co więcej, ujawnia cienie i różne sposoby, w jakie obiekt uchwyci światło. Z drugiej strony obiekt monochromatyczny łatwiej dostosuje się do różnych środowisk. Ludzie mogą dzięki temu lepiej zaadoptować przedmiot, czy to we współczesnym wnętrzu, jako bardziej klasyczny. Decydując się na pracę nad dość szeroką gamą kolorów (dziesięć dla Muettes i osiem dla Divines), pozostawiam ludziom wybór, czy grają popową stronę, czy preferują łagodniejsze i bardziej naturalne brzmienie.

Jak wytłumaczysz ten silny związek z kolorem w swojej pracy twórczej?

Nigdy nie zadano mi tego pytania… nie wiem dokładnie kiedy. Mój tata był fotografem reklamowym, więc dorastałem w studiu fotograficznym, asystowałem przy opracowywaniu, robiłem zestawy, wycinałem zdjęcia, które wychodziły z kolorowej maszyny… Dlatego mój ojciec bardzo obudził mnie do kolorowania, a także do światła . Jeśli on pozostaje odpowiedzialny za tę relację, moja więź z kolorem utkała się, gdy dorosłam, kiedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo było to odzwierciedleniem emocji. Kiedy mówimy „Widzę życie na różowo”, ma to bardzo sens. Cóż, na każdą chwilę życia, czy to świąteczną, czy słodszą, moglibyśmy niemal nadać kolor każdej z tych chwil, każdej z tych emocji. Jeśli zawsze byłam bardzo wyczulona na to wszystko, to pracując rękami, dobierając kolory, wszystko się materializowało. Szybko zdałem sobie sprawę, że wszystko było związane z czymś bardzo osobistym, bardzo emocjonalnym. Również podróże, a w szczególności pobyt w Indiach, gdzie robiłam zdjęcia, pomogły w nawiązaniu tego połączenia. Wyjazdy są bardzo inspirujące kolorystycznie.

Mówiąc o inspiracji, skąd czerpiesz swoją?

Może pochodzić z wielu różnych rzeczy: z pewnych epok (lata 30. są dla mnie bardzo inspirujące) lub z ruchów artystycznych (surrealizm i kubizm, naznaczone prawdziwą eksploracją kolorów). Postacie też, jak Corbu (Le Corbusier, przyp. red.). Dorastając w Marsylii, niedaleko rozświetlonego miasta z kolorowymi balkonami, naznaczyły mnie i zainspirowały te powiewy świeżego powietrza, które pozwalają mi rozwijać wyobraźnię. Wciąż mieszkając w Phocaean, mam szczęście, że mogę podziwiać bajeczne światło i szalone kontrasty między niebem, morzem i naturą…

Po Muettes, Divine i Supernova, które symbole chciałbyś ponownie odwiedzić?

Chcę popracować nad innymi symbolami, a także nad oświetleniem. Mam na myśli kilka pomysłów, ale rozmowa o nich zawsze jest nieco skomplikowana. Jedno jest pewne, będzie ich więcej. Być może symbole specyficzne dla danego kraju …

Jaką radę dałbyś internautom Deco.fr, aby wnieśli kolor do swoich domów, stylowo, zabawnie i z dobrym humorem?

Po pierwsze, kolor musi nam coś wywoływać, musi wywoływać emocje. Zasadniczo kolor, którego nie jesteśmy pewni, moim zdaniem jest taki, że nie jest dla nas. Kolor to sympatia. Czy w ciemnym, neutralnym czy krzykliwym. Kiedy wiemy, że musi ozdobić nasze wnętrze, musimy się z nim dobrze czuć, zwłaszcza nie podążać za kolorem chwili, niezależnie od tego, czy zdecydujemy się nakleić go małymi akcentami, czy na całej ścianie. Kolejna wskazówka: bądź odważny. W ostatnich latach widzieliśmy wnętrza bardzo designerskie, szaro-białe, bardzo nowoczesne i bardzo smutne. Mamy wrażenie, że ludzie nie odważają się już pokazywać swojego koloru (kolorów), nie odważają się już powiesić obrazu na ścianie, bo boją się osądu. Wręcz przeciwnie, musisz odpuścić, zaufać sobie i odważyć się! Dom nas naznacza i otacza, dlatego musimy dać mu do tego środki, czy to zasłonami, poduszkami, czy kolorem na ścianie. Uważam, że kluczowym słowem jest odważyć się, odważyć się na zabawę, odważyć się na tożsamość wnętrza. Odmalowanie ściany zajmuje niewiele czasu, więc nie bój się nudzić. Na przykład w moim przedpokoju grałem dokładnie w Sarah Lavoine Blue, podczas gdy moja sypialnia jest raczej bardzo stonowana, z niuansami ciemnych kolorów. Wszystko jest możliwe !

Współpracowaliście już z artystami Tabasem, Pierre Favasem czy Leilą Rose Willis oraz pięknymi markami, takimi jak Compagnie de Provence czy obrazy Ressource. Z kim chciałbyś pracować w nadchodzących latach?

Och, ale tylu ludzi! Dzisiaj chciałbym pracować z wydawnictwem, żeby pracować inaczej i trochę wyrwać się z mojego studia. Chcę być otoczony, zwłaszcza umiejętnościami i ludźmi. Bardzo chciałabym pracować w pop-up store Sessùn, marsylskiej marce, którą szczególnie lubię, również z Petite Friture… A nawet ponownie współpracować z Ressource przy innych projektach, niekoniecznie przy kolorach. Pokochałabym kojarzenie się z marką tkanin lub tapet, na przykład z Omy. Wreszcie jest ich tak wiele, że lista byłaby zbyt długa!

Zakochany w kolorach, co myślisz o Rose Quartz i Serenity Blue, oznaczonych kolorami Pantone 2016?

Osobiście nie są to kolory, z którymi chciałbym pracować, ponieważ są zbyt miękkie. Ale są to kolory, które stają się bardzo interesujące, jeśli zaczniemy je kojarzyć z innymi, bardziej szczerymi, odważniejszymi.

Na koniec, jakie są Twoje projekty na rok 2016 i kolejne?

Chciałbym najpierw rozwinąć to, co już istnieje w Monochromic i nadać marce nieco bardziej europejski zasięg. Mam też wiele kreatywnych projektów, nie mogłem się doczekać powrotu z Maison & Objet, aby wrócić do mojego studia i tworzyć nowe rzeczy. Wkrótce nowe światło, tym razem wisiorek. Projekt, który byłby bliski mojemu sercu? Dekorowanie rezydencji w obcych krajach, krzyżowanie inspiracji z innymi umiejętnościami. Bardzo zaintrygowany nowymi procesami (druk 3D), których wcale nie uważam za wrogów, a raczej za sprzymierzeńców, którzy mogą ułatwić mi życie, chciałbym zbadać to na innych materiałach, zainteresować się swoim czasem. Mam nadzieję, że znajdę na to czas!