Zarządzaj stylem 2 w 1 jak najlepiej
Z braku miejsca często jesteśmy zmuszeni do połączenia w jednym pokoju dwóch odrębnych przestrzeni: pokoju dziecka i pokoju rodziców, pokoju rodzeństwa lub gabinetu w salonie. Kilka złotych zasad jest wymaganych dla tych oddzielnych aranżacji, aby ich połówki mieszały się ze sobą. Małe podsumowanie.
Pokój dziecka/rodzice: unikamy przenikania hałasu i światła
Trudność po umieszczeniu przytulnego gniazdka dziecka o rzut kamieniem od łóżka rodziców polega na tym, aby nie zakłócać jego snu (odwrotność jest nieunikniona), zarówno przez hałas, jak i światło. Dlatego należy unikać braku półprzegrody między kołyską a łóżkiem! Dzięki zasłonie lub dużemu ekranowi rzeczywiście łatwiej jest odizolować kokon niemowlęcia od wszelkich dźwięków emitowanych przez telewizję czy dyskusje między mamą a tatą. Wybór, który będzie miał również tę zaletę, że odetnie światło emitowane przez lampki nocne!
Pokój rodzeństwa: unikamy grania w „unikalny wystrój”
Po stronie braci i sióstr dzielących ten sam pokój, głównym błędem, którego należy unikać, jest wpadanie w schemat jednej dekoracji, gdy często dotyczy ona dwóch różnych osób, czasem różnej płci. Aby każdy znalazł swoje miejsce i zawłaszczył swoją przestrzeń, lepiej spersonalizować ją dwuetapowo. Na przykład, możesz pomalować 50% pokoju na różowo, drugie na niebiesko, lub wkleić na pół tapetę w kropki, a na drugą pół tapetę w paski. Ale ściany nie są jedynymi, które wyrażają przynależność każdego dziecka lub nastolatka do ich przestrzeni. Możemy też liczyć na to, że to osiągniemy dzięki meblom: dwa identyczne łóżka w różnych kolorach lub indywidualnie dopasowane do siebie biurka. Jeśli chodzi o akcesoria dekoracyjne, takie jak rolety, zasłony czy zasłony dzielące sypialnię na dwie części, to one aktywnie uczestniczą w tym rozgraniczeniu 50/50, bez którego trudno się obejść!
Biuro w salonie: unikamy łamania estetyki pomieszczenia
Kiedy miejsce pracy nie ma innej alternatywy niż umieszczenie go w salonie, błędem byłoby go podkreślać. Wręcz przeciwnie, aby nie zakłócić dekoracyjnej harmonii tego pomieszczenia, centralnego punktu domu, lepiej przyjąć opcję dyskrecji i kamuflażu, aby całkowicie zapomnieć o biurze. Ideał? Zainwestuj w rozwijaną konsolę, półkę ścienną lub szafkę z wysuwanym biurkiem, które wysuwasz jak szufladę. Mebel, dzięki któremu miejsce pracy całkowicie wtapia się w wystrój, gdy nie jest używane. Inna praktyczna i dyskretna wskazówka? Tuż obok urządzono bibliotekę, w której segregatory i faktury przeplatają się, ani nie widziane, ani znane, z księgami rodzinnymi. Dzięki temu, pomimo ekstremalnej dyskrecji biura, mamy wszystko pod ręką, aby móc się tam osiedlić tak, jakby była to wydzielona przestrzeń sama w sobie.