projekt ściany wszedł teraz do słownika
Opowiedz nam o swojej podróży
Kio: nasz kurs zawsze był naznaczony słowami i rysunkami. Od najmłodszych lat zakochałem się w tym języku i jego muzyce. Studiowałem literaturę, uczyłem wielkich autorów we Francji i za granicą, opowiadałem poetyckie historie młodym i starszym zarówno ustnie, jak i pisemnie. Krótko mówiąc, słowa są moimi towarzyszami życia i dzielenie się nimi na ścianach wydaje mi się bardzo naturalną kontynuacją podróży. E-mail : Szkoliłem się jako chirurg plastyczny. Moja praca plastyczna doprowadziła mnie do pracy w dużym formacie, aż chcę wyjść poza granice kadru. W moich obrazach od zawsze obecny był problem kreski, linii, a co za tym idzie pisma. To nie przypadek, że nasz duet spotkał się wokół historii: rysuję, a Kio pisze.
Jesteście projektantami ścian, co to jest?
E-mail : oznacza to artystyczne podejście do grafiki w określonej przestrzeni. Oferując kreację myślimy o niej zgodnie z miejscem. Naszym polem wyrazu jest bezpośrednio ściana, po angielsku „ściana” i jesteśmy również projektantami, ponieważ wyobrażamy sobie funkcję w pracy: zainwestowane miejsce jest inaczej postrzegane dzięki projektowi ściany. Doświadczamy tego inaczej. Kio: opowiadamy historie na ścianach, sufitach, elewacjach. Jesteśmy częścią tradycji sztuki ściennej. Oferujemy uniwersum naszego duetu Mel i Kio, które łączy tekst poetycki i rysunek, ale zawsze zadajemy sobie pytanie, co ma do powiedzenia miejsce, w którym działamy. W 2004 roku, kiedy tworzyliśmy nasze studio le Prédeau, termin „projektowanie ścian” istniał tylko w języku angielskim. Postanowiliśmy ożywić go po francusku: projektowanie ścian weszło teraz do słownika.
Jak narodziło się studio le Prédeau?
Kio: nasze studio le Prédeau narodziło się w 2004 roku, ponieważ Mel i ja chcieliśmy zaoferować naszą pracę jako artyści architektom, projektantom wnętrz i dekoratorom, aby w naszym podejściu znaleźli źródło nadania wyjątkowej tożsamości miejscom, nad którymi pracowali. Chcieliśmy stworzyć kreacje, które pozwolą nam bawić się przestrzenią, wykraczając poza granice kadru. Chcieliśmy rysować i pisać dając, aby widzieć i czytać inaczej. E-mail : Poszukiwaliśmy w tym celu plastycznego narzędzia, które pozwoliłoby nam zaproponować unikatowe wielkoformatowe dzieła, ingerując bezpośrednio w miejsce w monumentalny sposób. W ten sposób odkryliśmy ten niesamowity materiał, który jest klejem. Mówię świetnie, ponieważ jest naprawdę bardzo elastyczny. We wrześniu 2006 roku pokazaliśmy naszą pracę na targach Maison & Objet. Tak zaczęła się przygoda studia le Prédeau.
Jakie są Twoje inspiracje?
E-mail : to jest wielkie pytanie! Oczywiście każdy z nas ma swoich „mistrzów” po stronie wielkich malarzy, pisarzy, poetów. Ale żywimy się także naszymi podróżami. Robię dużo zdjęć, dużo odwiedzam galerie. Jesteśmy mieszczuchami, Kio i ja. Miasto w swoim poetyckim wymiarze jest na przykład prawdziwym źródłem inspiracji. Kio: to prawda, że u podstaw mamy kulturę klasyczną. Ciekawe w procesie artystycznym jest skonfrontowanie tej kultury z czasami, naszym czasem, a nawet chwilami naszego życia.
Jakie są twoje następne projekty?
E-mail : mamy bardzo gęsty powrót do szkoły. Wielką wiadomością jest instalacja na początku września Mel i Kio i ich studio Le Prédeau w sercu Marais w Paryżu. Jeśli chodzi o osiągnięcia, za kilka dni wykonamy kilka prac na trzech kondygnacjach specjalistycznego centrum medycznego w Pantin i będziemy kontynuować swoją obecność na paryskich targach Maison & Objet. Niedługo potem udaj się do Lyonu, aby zaprojektować mural w restauracji o ładnej nazwie. Kio: po dwóch wspaniałych spotkaniach przed wakacjami zaczynamy tworzyć dwa projekty, które wprowadzą nas, jeden w świat zapachów, drugi w modę i luksus. A potem rozpoczynamy współpracę, która urzeka nas dużą siecią sklepów. Poetycka ściana Mel et Kio zaprasza do świata ready-to-wear… Powiemy Ci wszystko, obiecujemy!
Jaka jest twoja rada dekoratorska, aby ożywić ściany?
E-mail : nawet jeśli oznacza to interwencję na ścianie, podoba mi się, że ma to sens: tekst, który mnie poruszy, rysunek, który opowie mi historię. Uważam, że ważne jest, aby cieszyć się oglądaniem, zapominaniem, odkrywaniem na nowo. Ściany żyją, gdy są prawdziwym środkiem wyrazu. Kio: Moja rada dla mnie jest zgodna z radą Mela: ściana żyje, gdy pokazuje coś, co naprawdę lubisz i nie ma znaczenia, czy jest niepasująca lub niestosowna w porównaniu z resztą jej dekoracji. To jest coś, co ma nam, nam, nam coś do powiedzenia, a to jest najważniejsze… nie?