Jesienny stół
Jest w sezonie. Czerwone i złote liście trzeszczą u naszych stóp, gdy lekko nagie drzewa bezwstydnie pokazują. Napisany we wrześniu ten jesienny obraz zawsze inspirował malarzy. Teraz inspiruje sztukę stołu, która, by oczarować kuchnie i jadalnie, tworzy ładne dekoracje zwane „martwami natury”. Podręcznik.
Naturalne elementy, których potrzebujesz
Pierwszy powód, by zakochać się w dekoracji stołu w stylu martwej natury? Wydobyć niektóre jego składniki w sercu natury, a jednocześnie zaspokoić nasze pragnienia spacerów po lesie, prawdziwa przyjemność sezonu. Nie trzeba zbierać liści drzew, które są nie do utrzymania i nieestetyczne. Wolimy napełniać nasz koszyk kasztanami, gołymi gałęziami i szyszkami, które z czasem pozostaną nienaruszone! Potem przychodzi kolej na zakupy w koszyku, aby zaopatrzyć się w owoce sezonowe, chyba że wybierzesz je jako przedmioty dekoracyjne. Niech żyją winogrona, gruszki, jabłka i pomarańcze! Sielankowy akcent wyrażają czerwone i pomarańczowe kwiaty zerwane z ogrodu lub znalezione w miejscowej kwiaciarni.
Akcesoria dekoracyjne, których potrzebujesz
Teraz, gdy masz już gałęzie, owoce i kwiaty, potrzebujesz czegoś, co je zainscenizuje. Łopatki do ciast, kubki, tace i kosze z owocami trafiają na środek stołu! Najlepiej mamy wszystko, co się tam jada. Jeśli chodzi o szyszki i kasztany, wolimy je w ładnym koszyczku (idealnym do stylu wiejskiego), w przezroczystym wazonie kolumnowym lub pod szklanymi dzwoneczkami (aby posadzić szykowny leśny styl). Brakuje ostatniego szlifu: duże gałązki uciekające z wazonu, ewentualnie uzupełnione czerwono-pomarańczowym bukietem jak kolor pejzażu jesienią… Powstaje efekt martwej natury.