chodzę przez uczucie
Znana dekoratorka, Sarah Lavoine, właśnie otworzyła nowy butik, który prezentuje jej dekoracyjny wszechświat. To okazja dla Deco.fr, aby przejrzeć swoje tło i styl, ale także zasięgnąć porady!
Opowiedz nam o swoim pochodzeniu.
Po studiach chciałam zostać aktorką, ale szybko zorientowałam się, że to nie dla mnie. W wieku 24 lat postanowiłam zostać projektantką wnętrz, od razu wiedziałam, że to dla mnie właściwa droga. Mój ojciec odegrał bardzo ważną rolę w mojej karierze, przez 15 lat był redaktorem naczelnym magazynu Vogue, a jako dziecko zawsze towarzyszyłem mu na paradach. Moja mama była również architektem wnętrz, to ona nauczyła mnie fachu i sprawiła, że chciałem iść w tym kierunku.
Jesteś jednym z najczęściej komentowanych dekoratorów, jak to wytłumaczysz?
Myślę o swoim stylu, zarówno wyrafinowanym, jak i odważnym. Może też dlatego, że jestem dostępny.
Jak oceniasz swój styl?
Myślę, że to styl współczesny, ale ciepły, ponadczasowy.
Jak podchodzisz do ponownego przemyślenia pokoju?
Od razu patrzę na tomy i światło. Co możemy zmienić, przekształcić, złamać i przearanżować…
Co jest w twoim nowym sklepie?
Sklep oferuje moją pierwszą linię mebli i artykułów wyposażenia wnętrz - stoliki kawowe, sofy, lustra, konsole, świece itp. Obejmuje również moją gamę farb. Oferujemy również różne marki i kreacje, które uwielbiam, moje ulubione dekoracje.
Jak wygląda Twoje wnętrze?
Moje mieszkanie odzwierciedla mój styl. Na przykład mój pokój telewizyjny jest czarny, a we wnętrzach zawsze jest czarny pokój, jest ciepły i relaksujący. Zbieram wiele przedmiotów, które pochodzą między innymi z moich podróży. Generalnie kupuję kompulsywnie, uciekam z serca. A potem pasjonuję się również sztuką współczesną, dlatego w moim domu jest kilka prac. Ale przede wszystkim lubię mieszać gatunki i style… Fabrice Hyber, Araki… Samo mieszkanie jest wyjątkowe; wysokość sufitu jest niezwykła jak na mieszkanie na 4 piętrze. Przestrzeń też jest niesamowita, jest miejsce dla każdego. Moim ulubionym pokojem jest moja sypialnia. Uwielbiam ciemnoniebieski i ogromne okna wychodzące na zieleń. Uwielbiam też bibliotekę z lat 50-tych.
Jaką radę dałabyś, aby odnowić swoje wnętrze?
Baw się kolorami! Ale najważniejsze jest oświetlenie. Przede wszystkim pomnóż punkty światła pośredniego, przesiaj i używaj dużo świec. Aby nadać osobisty charakter, jedynym sposobem i co jest bardzo ważne, jest natychmiastowe zawieszenie na nim obrazów, zdjęć, luster. Sztuka zajmuje pierwotne miejsce w atmosferze domu. Nie ma nic smutniejszego niż puste ściany.
Jakie są twoje następne projekty?
Idę z uczuciem i sercem. Nie mam planu strategicznego…