Wszystko zaczęło się od kontraktu z Chinami
Nie tak dawno Nathalie Garçon świętowała 20-lecie swojego butiku w Galerie Vivienne. Miejsce życia, które zawsze dekorowała. Wielkie pufy, antyczne meble, lustra, aksamitne sofy… wszystko po to, by odkryć jej modę jak na randce z przyjaciółmi. Aklimatyzujemy się, rozmawiamy, próbujemy, a czasem widzimy przechodzącą projektantkę, która oddala się tylko od swojej twierdzy, by pojechać do Chin.Nathalie Boy, ambasador Paryża w Szanghaju
Minęła ponad dekada, odkąd Nathalie Garçon zaczęła rozpowszechniać swoją modę poza Francją. To był kontrakt z Chinami, od którego wszystko się zaczęło. Inteligentna umowa z partnerem z najwyższej półki, która pozwala jej tworzyć dla kobiet tego niesamowitego kraju i która nie przestaje ją fascynować. Młodzi, modni Chińczycy, którzy lubią jej paryskie oko, zakochali się w jej modelkach. „Nie zdajemy sobie sprawy, ile Francja ma tam zagrać. " ona mówi. Projektantka bardzo szybko zdała sobie z tego sprawę i regularnie jeździ do Chin, aby projektować ekskluzywne kolekcje. Na miejscu przechowuje również sensacje, kolory dla swojej francuskiej marki i odkrywa know-how. Duża torba że tego lata oferuje w swoim sklepie to po prostu pocztówka wysłana z Państwa Środka. Jeśli pominąć hafty, pompony, torebka nie mogłaby być bardziej „Nathalie Boy”, czyli jak drugi dom, „wystarczająco duża, by zmieścić wszystkie moje rzeczy”. A ten regularnie podróżujący wie, o czym mówi.
Ściana portretów
Wróćmy jednak do jej mody, o której możemy powiedzieć, że jest odpowiednia dla ultra kobiecych kobiet, także tych, które są krągłe. „Moda przyjazna kobietom”, lubi precyzować. Znana z linii jej bardziej niż doskonałych dekoltów i sposobu, w jaki ładnie podkreśla biodra, Nathalie Garçon wypracowała sobie tę reputację dzięki swojemu talentowi i zamiłowaniu do siódmej sztuki. Pochodząca z Cannes i kinomanka, zawsze lubiła ubierać inne aktorki, a ofiary mody nigdy nie zapominają o jej paradach, podczas których kwiat filmu bawi się jako modelka. Od Mathilde Seigner po Emmanuelle Béart, wszyscy grali w tę grę przynajmniej raz. Świadczą o tym dziesiątki zdjęć ściana jego biura . Gdy już usiądzie, Nathalie odwraca się do nich plecami, a obrazy czuwają nad nią. Rozpoznajemy celebrytów, ale odkrywamy tam także jego dzieci, jego miłości… Krótko mówiąc, jego życie.
Jej ulubiona książka
Na półce jego zarezerwuj Balkony » po raz kolejny nawiązuje do kina, ale także do tego, co lubi podkreślać, esencji kobiecości. Według niej to gest, spojrzenie, intensywność i trzeba przyznać się do tego uwodzenia w niewypowiedzianym. Pomysł na książkę powstał jako opowieść o przyjaźni w liczbie mnogiej. Był jej przyjaciel fotograf, Jean François Jonvelle, jej przyjaciółki aktorki, a projektantka chęć pokazania tych kobiet inaczej. Zorganizowała więc sesje zdjęciowe, przyniosła zaprojektowaną przez siebie szafę i ubrała je. Interes przebiegał sprawnie, a książka to cud. Agnès Jaoui jest niemal śmiertelnie piękna, Karine Viard zapiera dech w piersiach, Natacha Régnier świetlista… Każda z nich jest zdumiewająca, żadna nie pozostawia obojętnym. Często proszona o rozpoczęcie od nowa, Nathalie zawsze odmawiała. Z drugiej strony wraz z innymi zaprzyjaźnionymi aktorkami przygotowuje nową książkę. Zupełnie inna historia od pierwszej, mówi, „w przeciwnym razie co zainteresuje. Byłbym znudzony i oni też. ”.
Moda, sztuka życia
Projektów nie brakuje, Nathalie Garçon, aw jej butiku w Galerie Vivienne zawsze jest wydarzenie, impreza, wystawa. Od pierwszego piętra do parteru znajduje się w pełnym zagospodarowaniu jego terytorium. Instalowanie, dekorowanie i ulepszanie przestrzeni to część jej kompetencji. Jest to również aspekt jej działalności, ponieważ jest powołany do dekorowania wszelkiego rodzaju imprez. „Moda to sztuka życia” – mówi, co dla projektantki oznacza wszechświat, który nie ogranicza się do ubrań. Dlatego miesza z nim wystrój. Przykład jego dużych puf z tweedu. „Po mojej kolekcji nadal miałem dobry materiał filmowy. Więc sobie to wyobraziłem puf , niemal niezbędny przedmiot w domu. Umieszczamy go w dowolnym miejscu, a kiedy materiał jest tak interesujący, jest to realna obecność. Aby uzupełnić jego portret, musimy mówić o bardzo kapryśnej stronie Nathalie Garçon, a także o jej braku a priori rzeczy lub sposobów bycia. „Kiedy przyjechałem z Cannes, myśleli, że nie mam kroku. Nosiłam bardzo kobiece spódniczki, ale uwielbiałam buty motocyklowe, a do tego dodałam czapkę! Powiedziawszy to, nadal lubię się tak ubierać i panamę lub Capeline , jestem bardzo nakryciem głowy! Dziś jej strój stał się podstawą mody. Chłopięcy wygląd, ale nie za bardzo!
