Poznaj 5 projektantów jutra

Spisie treści:

Anonim

Spotkanie z 5 utalentowanymi projektantami

W grudniu 2014 r. firma Lille-design utworzyła platformę składania projektów. Pięciu projektantów z mocnymi pomysłami, pracujących w Nord-Pas-de-Calais, zostaje wybranych do dołączenia do inkubatora firmy. Przez cały rok, przy wsparciu pięciu liderów biznesu, rozwijali, ulepszali i konkretyzowali swoje pomysły z tą samą ambicją: opracowywać nowe zastosowania poprzez projektowanie. Cécilia Lusven, Noémie Lenancker, Tim Defleur, Dométhilde Majek i Les Saprophytes opowiadają nam o swoich projektach, inspiracjach i dokonaniach. Spotkanie z pięcioma projektantami z bardzo różnych światów.

Cécilia Luvsen i „Kilometr”, od roweru po dywan

Podczas pobytu w San Francisco w Kalifornii, pod wpływem panującej tam polityki „zero odpadów”, Cécilia Luvsen postanawia zająć się upclyclingiem i przekształcić zużyte dętki rowerowe w materiał tekstylny. Finalistka konkursu „Prezentacja dla projektanta” w Tournai (Belgia) z tym projektem „Kilometr” dołączyła do inkubatora Lille-design w styczniu 2015 roku. Projektantka chce teraz realizować swój projekt w sposób na wpół rzemieślniczy i pozycjonuje się na rynku luksusowym. Dlaczego wybrałeś upcykling? Upcykling przyszedł mi naturalnie, ponieważ nie jest to tylko kwestia recyklingu, ale podniesienia jakości poprzez wykonanie materiału (tu dętka) przy jednoczesnym zachowaniu i wzbogaceniu know-how (tu tkanina poprzez tkanie). Odkryłem dętkę jako surowiec w San Francisco, podróżowanym przez wielu rowerzystów i spodobała mi się ta paralela pomiędzy obiektem „dywan” gruntu ocenianym w kategoriach luksusu kontrastującym z pierwotnym życiem dętki.powietrze, tak jak blisko ziemi, ale niewidoczny i nierozpoznany. Dlaczego „Kilometr”? „Kilometr” ma kilka znaczeń: ideę dętki z recyklingu (kilometry przejechane rowerem) oraz ideę trwania (nieskończony cykl upcyklingu). Do jakiego rodzaju wnętrza stworzyłeś Kilometr? Kilometr został zaprojektowany z myślą o wnętrzach, które są na tyle wyrafinowane, aby uwydatnić tekstury i materiały. W otoczeniu ciepłych, neutralnych kolorów produkty Kilometer znajdują się w sercu żyjących i mijanych miejsc. Kilometr jest na razie skierowany do kilku osób, jest to przede wszystkim podejście, które mam nadzieję będzie się dalej rozwijać. Jest skazany na pozostanie produktem luksusowym, łączącym tradycję i kreatywność.

Noémie Lenancker i „Pause Urbaine”

To właśnie w ramach konkursu organizowanego przez Lille-design Noémie Lenancker znajduje inspirację, która zaprowadzi ją do „Pause Urbaine”. Jego firma, Télaé design, miała stworzyć prezent, który otrzymali uczestnicy konkursu „Design for change”. Zainspirowana tematem tego - "nadawanie sensu opuszczonym przestrzeniom w mieście" - wyobraża sobie torbę, która po rozłożeniu zamienia się w strefę relaksu. Dzieli się z nami swoimi pomysłami, inspiracjami i aspiracjami. Skąd pomysł na zrobienie torby „modułowej”? Miałam carte blanche, żeby stworzyć fajny produkt tekstylny dla uczestników „Projektowania na zmianę” i bardzo podobał mi się temat konkursu. Zależało mi na stworzeniu obiektu niosącego ze sobą pojęcia mobilności, torebki, ale także bezruchu ze strefą relaksu. "Pause Urbaine" pozwala zarówno na spacer po mieście, jak i lądowanie, kiedy tylko chcesz. Dla kogo jest „Pause Urbaine”? Pierwsza wersja torby została stworzona z myślą o studentach, którzy przystąpili do konkursu. Ostateczna wersja będzie raczej skierowana do partnerów BtoB, którzy mogliby ją spersonalizować, a następnie zaoferować swoim pracownikom. Albo dlaczego nie do administracji i muzeów, które następnie sprzedałyby go jako przedmiot reklamowy. Torba byłaby również bardzo przydatna dla młodej mamy, która nie może znaleźć suchego i czystego miejsca na przewinięcie dziecka lub dla urlopowiczów jako ręcznik plażowy. Czy będzie można go dostosować do indywidualnych potrzeb? Docelowo możemy sobie wyobrazić oferowanie biblioteki różnych wzorów. Każda torba może, po rozłożeniu, powiesić na innej, aby stworzyć większą strefę relaksu, całkiem możliwe jest stworzenie czterech wzorów o tym samym motywie, które po połączeniu tworzą większy projekt. A może gigantyczny scrabble? Ideą jest oferowanie doświadczenia poprzez tekstylia.

Tim Defleur i „Zarejestrowany model”

Tim Defleur pracuje jako projektant u boku Alaina Gillesa w Brukseli. Zawsze w tranzycie między Lille a Belgią chciał mieć krzesło łatwe do transportu, łatwe do przechowywania, montażu i demontażu. Jego oryginalny pomysł: stworzyć prosty fotel o minimalistycznym wyglądzie, bez gwoździ i śrub. Opuszczając inkubator Lille-design, projektantka wprowadza na stronę Atylia.com całą gamę „zarejestrowanego modelu”, składającą się z foteli, stolików kawowych i półek. Skąd pomysł na to krzesło bez gwoździ i śrub? Mieszkałem sam w Brukseli, chciałem zrobić coś prostego, praktycznego. Myślałem o cyfrowym cięciu, chciałem fotela o minimalistycznym wyglądzie, który jest praktyczny. Każdy element łatwo dopasowuje się do pozostałych i razem tworzą fotel po prostu uformowany z paneli ze sklejki topolowej. Dla kogo przeznaczony jest „Wzór zdeponowany”? Nie ma konkretnego celu, możemy sobie wyobrazić fotel dla kogoś, kto nie ma dużo miejsca, ale lubi bawić się, jest fajną alternatywą dla prostego krzesła składanego. Gama sprawdzi się również w przypadku osób chcących umeblować swój taras. Każdy może sobie wyobrazić i stworzyć własną, spersonalizowaną przestrzeń. Fotele są również praktyczne dla osób, które często korzystają z laptopa lub tabletu, ponieważ niektóre siedzenia są „nienormalnie” wysunięte z boku, dzięki czemu są jak koniec sofy. Asortyment jest produkowany we Francji, w Tourcoing, ale jego ceny pozostają bardzo niskie , przystępne. Ważne było, aby mimo wszystko zachować przystępny wymiar. Do jakiego rodzaju wnętrza wyobrażałeś sobie ten asortyment? Seria, z jasnym drewnem i prostymi liniami, ma wyraźnie skandynawski akcent, czego można się spodziewać, ponieważ czerpię wiele inspiracji z projektów skandynawskich. Prostota mebli pozwala, jak sądzę, wpasować się w różne środowiska, czemu nie popowe wnętrze, bardziej kolorowe. Meble są sprzedawane z surowego drewna, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupujący je później spersonalizować, pomalować, aby nadać im osobisty charakter.

Saprofity i „Fabryka Architektury DIY”

Od 2011 roku multidyscyplinarny kolektyw Saprofitów jeździ ciężarówkami po dzielnicy Pile w Roubaix. Pojazd, na pokładzie którego oferują bezpłatną usługę DIY, dostępną dla wszystkich. Dołączają do inkubatora Lille-design, aby znaleźć rozwiązanie, które sprawi, że ich projekt będzie zrównoważony. Dziś kolektyw jest zainstalowany w „La Condition Publique” w Roubaix, w hali o powierzchni nie mniejszej niż 1400 m2. Jak działa fabryka architektury DIY? Po spacerze po okolicy w ciężarówce chcieliśmy bardziej zrównoważonego sposobu działania, oferującego dostęp do know-how, narzędzi i materiałów. Oferujemy kursy tematyczne, w których każdy może uczestniczyć bezpłatnie. Działamy na zasadzie dzielenia się, nie wymienia się żadnej waluty: deska kosztuje gwóźdź, jak komuś pomagamy zarabiamy 5 gwoździ itd… Celem jest promowanie aktywności i wzajemnej pomocy, tworzenie wspólnych celów, i tworzenie projektów zbiorowych. O kim myślałeś, kiedy wprowadzałeś swój pomysł w życie? To naprawdę pomysł, który przyszedł do nas, aby pomóc mieszkańcom okolicy, ale każdy może przyjść. Chcielibyśmy nawiązać specjalny związek ze Stosem (sąsiedztwo, przyp. red.). A potem projekt jest również korzystny dla Saprofitów, jest dla nas okazją do pogłębiania wiedzy, eksperymentowania. Fabryka architektury DIY stale się rozwija. Może zmienimy tematykę naszych kursów, może za rok będziemy mniej obecni w lobby. Czy chcesz wyeksportować swoją koncepcję? Zupełnie nie ! To naprawdę pomysł, który mieliśmy dla naszej dzielnicy, jest to połączenie z terroir. Fabryka architektury DIY pozostaje w Roubaix. Koncepcja nie należy do nas. Z tego procesu upcyklingu, wzajemnej pomocy, porad i pogłębiania wiedzy mogą skorzystać inni ludzie w innych miastach. Do tego życzymy i zachęcamy, ale nie będziemy prowadzić podobnych projektów gdzie indziej niż w domu.

Dométhilde Majek i „Rives Nord”, projektowanie terytorium i usług

Po ukończeniu studiów w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Valenciennes, Dométhilde Majek poświęca swoją pracę dyplomową wielowymiarowemu podejściu poprzez projektowanie krajobrazów portowych. Z tej tezy wywodzi się idea „Rives Nord”: rehabilitacji kanału Deûle poprzez wyobrażenie sobie wędrownej (pływającej) architektury, która jest elastyczna. Opowiedz nam trochę o swojej koncepcji. Kiedy pisałem swoją pracę magisterską, zdałem sobie sprawę, że wiele kanałów nie jest lub nie jest już w pełni wykorzystanych. Moim pomysłem było zatem zainwestowanie części kanału Deûle, zaoferowanie miejsca, które promuje mieszankę funkcji miejskich, aby Meûle stało się wektorem relacji. „Rives Nord” powinien przyczynić się do dynamiki gospodarczej dzielnicy, uzupełnić dotychczasową działalność gminy, oferując mieszkańcom szereg usług. Jaki rodzaj usługi zamierzasz zaoferować? Początkowo prowadzona będzie sprzedaż lokalnych i ekologicznych produktów ogrodniczych, a także objazdowa stołówka oferująca produkty z regionu. Myślimy też o stworzeniu programu edukacyjnego usług dla firm zlokalizowanych wokół kanału. Celem tego programu byłoby odkrycie bogatej historii dzielnicy. Jednak nic nie jest ustalone, „Rives Nord” będzie modułowy, usługi mogą ewoluować i zmieniać się. O jakim typie obywatela pomyślałeś i wyobraziłeś sobie „Rives Nord”? „Rives Nord” poświęca się tworzeniu spójności społecznej, miejscu wymiany w sąsiedztwie. Projekt został więc pomyślany głównie z myślą o robotnikach i obywatelach mieszkających w okolicy. Oczywiście każdy przechodzący obok będzie mógł skorzystać z udogodnień.