W przypadku planów i informacji technicznych bardzo przydatny był Internet
Samodzielna przebudowa domu od góry do dołu to wyzwanie, które podjął się inżynier Rémi, któremu pomagało kilkoro krewnych. „Kiedy kupiłem dom w Issy-les-Moulineaux, brakowało mi czasu, ponieważ moja żona spodziewała się bliźniąt. Miałem więc wielką motywację, aby ukończyć większość prac na czas. 22 kwietnia i 30 lipca wykonano 85% pracy i dom nadawał się już do zamieszkania, a mimo to schudłam 6 kilogramów!” „Zacząłem od planów na Powerpoint. Następnie rozpoczęliśmy rozbiórkę, która trwała dobry tydzień. Dom pochodzi z lat pięćdziesiątych, miał wiele małych pomieszczeń, więc musieliśmy zburzyć ścianki działowe, aby zaoszczędzić pieniądze. nie był od dawna zamieszkany, było też sporo wilgoci, dlatego przed ustawieniem ściany klinkieru [pozostałości spalania odpadów komunalnych zmieszanych z cementem] pokryliśmy smołą. przerobiliśmy też wszystko, łącznie z jastrychem. Nadal wymagało to od 32 do 35 worków cementu! A do elektryczności? "Z mojego treningu. , wciąż miałem pojęcie, co robić. Zrobiłem bardzo prosty ogólny obwód, przestrzegając norm bezpieczeństwa, które znalazłem na stronach internetowych, w szczególności w Legrand. Ponieważ miałem w sumie prawie 400 metrów kabli elektrycznych, oznaczyłem każdy kabel, aby znaleźć drogę i uniknąć zwarć. Wielokrotnie testowałem też moje połączenia, aby sprawdzić, czy wszystko działa. Jeśli chodzi o hydraulikę, bardzo pomógł mi mój teść, ale znalazłem też bardzo interesujące informacje na temat arkuszy DIY oferowanych przez Leroy Merlin na jego stronie internetowej. Podczas pracy nauczyłem się wielu rzeczy w pracy. Zmieniając oryginalną klatkę schodową, która była niezwykle stroma, znalazłem się w szczelinie między nową klatką schodową a toaletą. Dlatego wykonałem triangulację konstrukcji przed wypełnieniem jej wełną szklaną, co również poprawiło izolację akustyczną. Żałuję, że wybrałem podłogę laminowaną. Gdyby trzeba było go przerobić, wybrałbym parkiet z litego dębu, który jest o wiele solidniejszy i można go ewentualnie przyciemnić. Zdałem sobie też sprawę, że w przypadku dużych zleceń lepiej kupić lub wypożyczyć dobry sprzęt, co pozwala uniknąć wielu rozczarowań. Całość kosztowała mnie od 15 do 20 000 euro, plus 20 000 euro za wyposażenie. „Wreszcie stosunkowo skromna inwestycja w porównaniu z tym, co Rémi zapłaciłby za pośrednictwem profesjonalistów. Za kilofy, kielnie i młotki!