5 zasad, których należy przestrzegać, aby zorganizować pokój rodzicielski

Spisie treści:

Anonim

Wskazówki dotyczące skutecznego planowania

Prawdziwy apartament lub pokój jednoosobowy, pokój rodzicielski to komora dekompresyjna dla rodziców, drugi oddech par i bańka zen dla dorosłych. Oczywiście marzy nam się zoptymalizowany układ, który promuje obie chwile na dwie, spokojne noce i orzeźwiające poranki! Rozwiązanie ? Postępuj zgodnie z kilkoma prostymi zasadami, aby odpowiednio zaaranżować pokój rodzicielski.

1. Definiujemy przestrzeń

Przestrzeń sypialni podzielona jest wokół trzech zasadniczych funkcji: spania, przechowywania i ewentualnie higieny. Prawdziwe pytanie, które należy zadać? Wiedząc, czy się dopasowujemy pokój rodzicielski lub apartament rodzicielski ! Dobra definicja przestrzeni pomaga określić wielkość mebli, rodzaj potrzebnych mebli i przestrzeń pozostałą po umieszczeniu niezbędnych rzeczy. Sypialnia główna to sypialnia, w której konieczne jest zatem zapewnienie szafek lub szafy, a nawet toaletki czy miejsca do makijażu, jeśli rodzinna łazienka na to nie pozwala. W skład apartamentu rodzicielskiego wchodzi przylegająca lub otwarta łazienka zarezerwowana dla rodziców, a nawet prawdziwa garderoba. W obu przypadkach ruch musi być płynny i logiczny z jednego obszaru do drugiego.

2. Definiujemy strefę nocną

Czy różne przestrzenie są rozdzielone? Zrób miejsce do łóżka! W salonie króluje sofa, w głównej sypialni łóżko. Jego wielkość musi być dostosowana do wielkości pomieszczenia, aby zapewnić dobrą cyrkulację powietrza, a także do potrzeb jego mieszkańców do wygodnego snu. Nie ignorujemy wezgłowie, prawdziwy lub symulowany farbą lub tapetą: materializuje część sypialną i uzupełnia wystrój. Można go nawet używać do wyznaczania przestrzeni, oddzielania części sypialnej od łazienki lub garderoby lub integrowania stolików nocnych, aby zaoszczędzić miejsce.

2. Myślimy o przechowywaniu

Ładny pokój, mówimy tak, o ile jest praktyczny. a dobry układ zakłada wystarczającą ilość miejsca do przechowywania książek, pościeli, ubrań … Idealnie, jeśli wolimy zintegrowane rozwiązania, takie jak szafy, zamiast masywnej szafy, z wyjątkiem efektu stylu i dużych objętości. W przypadku braku sypialni głównej z prawdziwą garderobą przechodzimy na plan B urządzając go w sypialni: kilka półek i zasłona może wystarczyć, by stworzyć garderobę we wnęce. Istnieje również wiele szytych na miarę rozwiązań od producentów, które są w stanie dostosować się do mniejszych przestrzeni. I nie zapominamy o schowku ukrytym m.in. pod łóżkiem lub za wezgłowiem!

3. Zmieniamy główną sypialnię w prawdziwą sypialnię

Powiedziano ci, że podstawową funkcją sypialni jest sen. Dlatego unikamy jak najwięcej dodawania dodatkowe funkcje do pokoju rodzicielskiego, jak powierzchnia biurowa, miejsce do prasowania lub co gorsza, kącik zabaw dla dzieci! Nie można inaczej, sypialnia to jedyne miejsce, w którym możliwa jest powierzchnia biurowa? W tym przypadku funkcje definiujemy przez odizolowanie biura parawanem, ruchomą ścianką działową, w szafie czy efektem malowania… ale cokolwiek się stanie, nie poświęcamy miejsca do spania dla biura.

4. Dbamy o oświetlenie

Wieczorem zależy nam na miękkim, przytulnym, ciepłym, wręcz romantycznym świetle… a rano na tyle, żeby wstać na właściwą nogę, a przynajmniej obudzić się energicznie i ubrać bez potykania się. Jasne ? Wieczorem sypialnia rodziców musi oferować przytulną atmosferę kominka; rano naśladuj światło dzienne! Jeśli wszystko zależy od sypialni, która ma zostać urządzona, rozwiązanie dzieli się na ogół na dwie części: z jednej strony jasna lampa sufitowa, a z drugiej lampy pomocnicze rozrzucone po pokoju, zaczynając od lampki nocne. Dodatkowa sztuczka? Decydujemy się na żarówki łączone lub oświetlenie ściemniane, które pozwalają na łatwą modulację barwy i natężenia światła.

5. Sprzątamy przestrzeń

w pokój rodzicielski, kluczowym słowem jest spokój. Nie ma mowy o przeciążeniu! Preferujemy zamykane schowki, aby ukryć bałagan, harmonizujemy kolory i wzory, wybieramy niskie meble, aby rozjaśnić widok, ograniczamy ilość bibelotów i ramek na ścianach… Jeśli chodzi o tych, którzy chcą koloru, unikamy pobudzających czerwieni do sprzyjają kojącemu bluesowi.