Atelier LZC - Sitodruk pod każdym kątem

Spisie treści:

Anonim

Atelier LZC co roku wydaje własną sygnowaną kolekcję

Założone w 1998 roku przez trzy koleżanki z klasy - Vanessę Lambert, Barbarę Zorn i Michaëla Cailloux - Atelier LZC rozprowadza swoje kreacje na całym świecie dekoracji ku naszemu największemu szczęściu. Inspirowane naturą i podróżami ich wzory sprawiają, że przedmioty codziennego użytku są poetyckie, a przede wszystkim rodzą niepowtarzalny styl i graficzny uniwersum. Krótki przegląd świeżego i pomysłowego wystroju.

Od ławek szkolnych po salon wystawowy w Montreuil

Wszystko zaczęło się od spotkania w szkole projektowania Duperré. W ręku trzej założyciele Atelier LZC postanawiają połączyć swoje talenty, tworząc markę, która ich przypomina. Zgromadzeni wokół wspólnej pasji do sitodruku, Vanessa, Barbara i Michaël oddają swoją kreatywność i wyobraźnię na usługi dekorowania. W grę wchodzą wszystkie media: metal, łupek, porcelana, papier, lustro, tkanina. Bardzo szybko zaproponowano trzy specjalizacje: tworzenie przedmiotów dla największych marek dekoracyjnych (Baccarat, Habitat itp.), edycję tkanin i wzorów „na zamówienie” oraz własną kolekcję akcesoriów. Dziś Vanessa Lambert i Barbara Zorn jako duet przyciągają wielkie nazwiska w dziedzinie luksusu, mody, kosmetyków i dekoracji, aby tworzyć na zamówienie dekoracje i wzory. Wszystkie pomysły, asortymenty i modele tekstyliów rodzą się w ich „warsztacie” w Montreuil, dawnej fabryce przekształconej w loft. Prawdziwe świetliste laboratorium, to kreatywne studio to także showroom, w którym cały zespół (10 osób) rozwija radosny i sielankowy styl Atelier LZC.

Indie w centrum uwagi

L'Atelier LZC co roku wydaje własną sygnowaną kolekcję, dostępną w selektywnej sieci sklepów z artykułami dekoracyjnymi. Po Rosji, Paryżu, Japonii, to Indie są odrzucane pod każdym względem przez dwóch projektantów. Dywany, taborety, naczynia, naklejki… Kraina monsunów zainspirowała Barbarę i Vanessę, które wyzwalają swoją wyobraźnię i wrażenia z podróży w dodatkach w szokujących kolorach. Pisma się mieszają, gry skali mnożą się, kolory pękają, efekty grawerowania dają ukojenie, rysunki nakładają się na siebie… Dom od razu nabiera świeżego oddechu i sprawia, że mamy ochotę wyjąć walizkę na spotkanie nowe odległe kraje.