Spotkanie z Thierrym Dalcantem, projektantem krajobrazu dla agencji Perceptions

Spisie treści:

Anonim

Podczas stylizacji przypraw w ogrodzie …

Nagroda za tworzenie krajobrazu na targach „Jardins, Jardin” w 2012 roku, Thierry Dalcant stał się punktem odniesienia w swojej dziedzinie w mniej niż pięć lat. Z agencją Perceptions wyobraża sobie patia i dziedziniec butiku Chloé, rue Saint-Honoré lub taras restauracji w Palais de Tokyo, Monsieur Bleu. Niedawno zaprojektował dach popularnego basenu Molitor, miejskiego ogrodu nasyconego marzeniami i miękkością. Wyjaśnienia.

Opowiedz nam o swoim pochodzeniu…

W świecie mody pracowałam dwadzieścia lat. Pracowałem z domami mody, takimi jak Yves Saint Laurent, Givenchy, Nina Ricci… Zrobiłem nawet krótki epizod w Jean Paul Gaultier, ale to nie miało znaczenia. To była prawdziwa pasja i nadal jest, tylko w pewnym momencie chciałem odkryć coś innego. Zdobycie domu na wsi pozwoliło mi na nowo odkryć wspomnienia z dzieciństwa, uświadomiło mi pragnienie ogrodu, kontaktu z ziemią. W Paryżu zapominamy i oddalamy się od zakładu. Następnie rozpocząłem szkolenie w Narodowej Szkole Krajobrazowej w Wersalu. Ukończyłem studia w 2009 roku, zacząłem jako freelancer przy małych projektach dla osób prywatnych. A w 2012 roku dołączyłem do François Chotte i jego agencji Perceptions. Od tego czasu kieruję artystycznym kierunkiem tej struktury, dla której zarządzam wszystkimi projektami małej architektury.

Ale jak przejść od stylisty do projektanta krajobrazu?

Dzięki modzie rozwinęłam wrażliwość na kolory i objętość. Tam wyrażam to w zupełnie inny sposób, ale nie negując swoich osiągnięć. Pomysł polegał na naturalnym przejściu z obiektu do przestrzeni, aby ją zdefiniować i przekształcić. To było niepokojące na początku! Ale rekonwersja nastąpiła bardzo szybko. Poprzez atmosferę, materiały znalazłem te same wrażenia. Możemy wreszcie rozważyć modę i ogród jako dwa równoległe światy, w których możemy z łatwością się odbić.

Czy masz sekret, że zawsze będziesz uczciwy w swoich osiągnięciach?

W Perceptions jesteśmy laboratorium pomysłów, zawsze w propozycji, w innowacji. Ale najczęściej to sama strona definiuje projekt. Każda przestrzeń jest wyjątkowa, więc musisz ujawnić jej potencjał. Ale poza zwykłą agencją konsultingową, staramy się jak najwięcej przejąć nasze misje w 100%, od projektu po cel techniczny, aby w ten sposób zagwarantować dobrą realizację. Na przykład w Molitorze przykładam rękę do ziemi. Na tym polega bogactwo tego zawodu. Umiejętność zmaterializowania dzieła, poza papierem, sposób na zamknięcie pętli. W modzie obowiązuje ta sama zasada, od prostego rysunku przechodzi się do parady. A w ogrodzie równie ważne jest zrealizowanie projektu, aby nadać mu inny wymiar.

Jak dokładnie myślałeś o projekcie Molitora?

Zagospodarowany dach tego basenu, mitycznego i bardzo charakterystycznego miejsca z lat 30. XX wieku, podzielono na dwie przestrzenie. Najpierw musieliśmy zorganizować kuchnię plenerową, miejsce dzielenia się w towarzystwie aromatycznego baru. Następnie zaprojektowałam prawdziwe półki na warzywa, na których w ostatniej chwili zbieramy kilka ziół, aby udekorować gotowane mięso lub rybę. Następnie na tarasie na dachu jest prawdziwy ogród, w którym ulokowałem dwa prywatne pokoje. Koncepcja wpisuje się w topografię roślin wynikającą z sadzenia roślin w nałożonych na siebie i wykonanych na zamówienie donicach. Byliny, małe krzewy, stworzyłam mini bioróżnorodność, aby klienci mogli zbliżyć się do roślin jak najbliżej, a tym samym do prawdziwego ogrodu nasyconego pewną mieszanką i poezją, która odrywa go od klasycznego tarasu.

Wreszcie, co jest kluczem do połączenia designu i roślinności?

Chodzi o to, aby wyjść z czystego rejestru ogrodu. Nie ograniczam się do produkcji ogrodniczej. Za każdym razem staram się przenieść to miejsce do bardziej sennego wszechświata. A w przestrzeni, w której architektura może być surowa, płynność roślinności dodaje miękkości. A połączenie kilku obszarów z konieczności nadaje ogrodowi więcej charakteru. Oczywiście definiuję siebie przede wszystkim jako architekta krajobrazu, ale zdarza mi się być projektantem przy niektórych projektach, takich jak Molitor, gdzie całkowicie zaprojektowałem bar i te słynne aromatyczne półki. Ale przede wszystkim lubię mówić, że wystawiam rośliny. Pracuję za życia, ale to ogród przejmuje to miejsce, a nie odwrotnie. Oto, o czym należy pamiętać z mojej pracy: rośliny odżywiają wszystkie moje projekty. Odkryj wszystkie prace Thierry'ego Dalcanta na jego stronie internetowej: www.thierrydalcant.com